Witam!!!
Moja rodzina ma ten problem, że popadła w spirale zadłużenia. Wszystko zaczęło się wraz z postawieniem domu, sprzedaż działki nie wystarczyła na pokrycie całej inwestycji i było trzeba wziąć kredyt, wpierw hipoteczny. Potem zbiegiem czasu dwa mniejsze. Głupota i zbytnia wiara we własne siły w przeciągu 4lat pchnęły rodzinę na skraj urwiska.
Obecnie na bieżąco dajemy radę tylko z kredytem hipotecznym, reszta to wypowiedziane karty kredytowe (6.3k, 2.5k na mamę i 3k na ojczyma), kredyty (33k na mamę - komornik, na razie bez żadnych kroków prawnych) i 23k na ojczyma, jedyna jeszcze nie wypowiedziana, z dwutygodniowym poślizgiem w spłacie (w niedługim czasie do uregulowania).
Sytuacja ekonomiczna rodziny wygląda następująco: ja i mama umowy zlecenie, ona z 1.7k z umową do końca roku, ja z 1.5k do września. Sumy netto. Brat i ojczym pracują na czarno... Co można z tym poradzić?
Przydałaby się pożyczka oddłużeniowa na kwotę 70, 80k, ktoś jej udzieli?
Z góry dzięki za pomoc!
Moja rodzina ma ten problem, że popadła w spirale zadłużenia. Wszystko zaczęło się wraz z postawieniem domu, sprzedaż działki nie wystarczyła na pokrycie całej inwestycji i było trzeba wziąć kredyt, wpierw hipoteczny. Potem zbiegiem czasu dwa mniejsze. Głupota i zbytnia wiara we własne siły w przeciągu 4lat pchnęły rodzinę na skraj urwiska.
Obecnie na bieżąco dajemy radę tylko z kredytem hipotecznym, reszta to wypowiedziane karty kredytowe (6.3k, 2.5k na mamę i 3k na ojczyma), kredyty (33k na mamę - komornik, na razie bez żadnych kroków prawnych) i 23k na ojczyma, jedyna jeszcze nie wypowiedziana, z dwutygodniowym poślizgiem w spłacie (w niedługim czasie do uregulowania).
Sytuacja ekonomiczna rodziny wygląda następująco: ja i mama umowy zlecenie, ona z 1.7k z umową do końca roku, ja z 1.5k do września. Sumy netto. Brat i ojczym pracują na czarno... Co można z tym poradzić?
Przydałaby się pożyczka oddłużeniowa na kwotę 70, 80k, ktoś jej udzieli?
Z góry dzięki za pomoc!